- Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich jest odcięte od świata z powodu trudnych warunków w Tatrach i wysokiego zagrożenia lawinowego.
- Przebywający tam turyści i obsługa są bezpieczni, schronisko ma pełne zapasy żywności, a goście pozostaną tam do poprawy sytuacji.
- W Tatrach obowiązuje czwarty stopień zagrożenia lawinowego, wszystkie szlaki turystyczne są zamknięte, a warunki pogodowe utrudniają ewentualne akcje ratunkowe.
Schronisko w Tatrach odcięte od świata. Kilkanaście osób uwięzionych
Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zostało całkowicie odcięte od świata po tym, jak intensywne opady śniegu doprowadziły do czwartego, wysokiego stopnia zagrożenia lawinowego. Wszystkie szlaki turystyczne zostały zamknięte, a kilkunastu turystów wraz z obsługą schroniska znalazło się w izolacji.
Sytuacja w Tatrach jest poważna, a góry przypominają pułapkę. Od kilku dni intensywne opady śniegu i trudne warunki pogodowe sprawiają, że poruszanie się po szlakach jest praktycznie niemożliwe. Zgodnie z komunikatem Tatrzańskiego Parku Narodowego, wszystkie szlaki turystyczne są zamknięte do odwołania, co ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa turystom i uniknięcie tragicznych wypadków. Głównym zagrożeniem są lawiny, które mogą schodzić samoczynnie i docierać do dna dolin, co jest charakterystyczne dla czwartego stopnia zagrożenia.
Polecany artykuł:
Turyści uwięzieni w Tatrach: Bezpieczeństwo przede wszystkim!
Gospodyni schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, Marta Krzeptowska, uspokaja. W rozmowie z mediami podkreśliła, że przebywający w obiekcie turyści są bezpieczni, a schronisko dysponuje pełnymi zapasami żywności i jest przygotowane na długotrwałą izolację. - Na miejscu jest kilkunastu turystów oraz obsługa. Wszystko jest w porządku, nikomu nic nie grozi, mamy odpowiednie zapasy i wszyscy są zaopiekowani – zapewniła Krzeptowska, cytowana przez Polską Agencję Prasową. Dodała również, że goście pozostaną w schronisku do czasu poprawy sytuacji lawinowej i ponownego otwarcia szlaków. - Ta sytuacja nas nie zaskoczyła, podobne zdarzały się już wcześniej. Spokojnie czekamy na zmianę warunków – dodała gospodyni.
Nie jest to pierwsza taka sytuacja w Tatrach. Podobny incydent miał miejsce w 2019 roku, kiedy to również schronisko zostało odcięte od świata. Wówczas, po kilku dniach braku poprawy warunków, część turystów musiała zostać ewakuowana przez ratowników TOPR przy pomocy śmigłowca.
