Woźnica zaprzęgu konnego wpadł do rowu. Styl jego jazdy wzbudził duże podejrzenia

2026-05-29 10:13

Niecodzienny incydent w gminie Słaboszów. Brawurowa jazda 71-letniego woźnicy zaprzęgu konnego zakończyła się w rowie. Gdy na miejsce dotarli dzielnicowi z Racławic, szybko ustalili, jak problem stał za niedyspozycją woźnicy. Badanie stanu trzeźwości 71-latka wykazało niemal 1,7 promila alkoholu w organizmie.

Woźnica zaprzęgu konnego wpadł do rowu. Styl jego jazdy wzbudził duże podejrzenia

i

Autor: LoggaWiggler/ Pixabay.com zdjęcie ilustracyjne
  • Dzielnicowi z Racławic zatrzymali 71-letniego woźnicę z powiatu miechowskiego, który wpadł do rowu w gminie Słaboszów.
  • Mężczyzna prowadził zaprzęg konny pod wpływem alkoholu. W wozie znajdował się również jego nietrzeźwy znajomy.
  • Zdarzenie zgłosił świadek zaniepokojony stylem jazdy woźnicy. 

Pijany woźnica zakończył jazdę w rowie

Do zdarzenia doszło 23 maja w godzinach wieczornych. Oficer dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w Miechowie otrzymał nietypowe zgłoszenie. Świadek relacjonował, że widział zaprzęg konny, którego tor jazdy ewidentnie wskazywał na to, że woźnica może być pod wpływem alkoholu.

Informacja o podejrzanej jeździe woźnicy natychmiast trafiła do dzielnicowych z Posterunku Policji w Racławicach. Mundurowi bez chwili wahania ruszyli na poszukiwania. Ich wysiłki szybko przyniosły rezultaty – na terenie gminy Słaboszów funkcjonariusze zauważyli zaprzęg konny, który swój "przystanek" znalazł w pobliskim rowie. To właśnie tam, w niecodziennych okolicznościach, doszło do zatrzymania.

Woźnica kierował będąc pod wpływem alkoholu

Badanie alkomatem ujawniło zatrważający wynik – 71-letni woźnica miał w organizmie prawie 1,7 promila alkoholu. Tak wysoki poziom świadczy o głębokim upojeniu, które całkowicie uniemożliwia bezpieczne prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu.

W wozie, oprócz pijanego woźnicy, znajdował się również jego nietrzeźwy znajomy. Obydwaj mężczyźni byli w stanie, który wykluczał jakąkolwiek odpowiedzialność i świadomość zagrożenia. Taka sytuacja mogła doprowadzić do poważnego wypadku, w którym ucierpiałoby nie tylko dwóch pijanych pasażerów, ale także niewinne zwierzę oraz inni uczestnicy ruchu drogowego. Na szczęście, dzięki interwencji, udało się zapobiec potencjalnej tragedii.

Sonda
Czy kary dla pijanych kierowców powinny być surowsze?
Pędził po pijaku i zabił Anię - sąd wydał prawomocny wyrok