Spis treści
Zabójstwo Tomasza Soleckiego. Żona ortopedy o decyzji sądu: "Państwo zawiodło"
Na sądowej sali pojawili się bliscy tragicznie zmarłego medyka. Małżonka zamordowanego Tomasza Soleckiego w ostrych słowach odniosła się do postanowienia wymiaru sprawiedliwości, wyrażając swoje głębokie rozczarowanie.
- Zginął mój mąż, ojciec sześcioletniego chłopca, i nikt nie jest winny. Państwo zawiodło, a my nie dostaliśmy drugiej szansy – powiedziała Iwona Solecka.
Najbliżsi zabitego ortopedy wnioskowali o wyznaczenie dodatkowej grupy ekspertów medycznych, jednak, zgodnie z ich relacją, zarówno prokuratura, jak i sąd odrzuciły ten postulat.
Brutalny atak w Szpitalu Uniwersyteckim. Nie żyje lekarz z Krakowa
Koszmar rozegrał się 29 kwietnia ubiegłego roku, kiedy to 35-letni pracownik Służby Więziennej wpadł do pomieszczenia, w którym przyjmował doktor Tomasz Solecki, i rzucił się na niego z ostrym narzędziem. Napastnik zadał medykowi nawet kilkadziesiąt ciosów nożem. Niestety, błyskawiczna interwencja ratunkowa nie przyniosła skutku i mężczyzna zmarł z powodu odniesionych ran.
Agresor potwierdził swoją winę w kwestii pozbawienia życia lekarza, jednak stanowczo odrzucił inne oskarżenia, w tym próbę zabicia miejscowej pielęgniarki oraz grożenie dwóm innym członkom personelu medycznego.
Jarosław W. uznany za niepoczytalnego. Śledztwo umorzone
Sprawca ataku spędził wiele miesięcy na specjalistycznych badaniach w zakładzie zamkniętym. W grudniu ubiegłego roku do śledczych wpłynęła ostateczna ekspertyza, która wykazała całkowitą niepoczytalność Jarosława W. w momencie popełniania zbrodni. Taki dokument dał bezpośrednie podstawy do złożenia wniosku o oficjalne zakończenie prokuratorskiego śledztwa w tej sprawie.
Dymisja w Służbie Więziennej po morderstwie w Krakowie
Ten wstrząsający incydent pociągnął za sobą poważne zmiany kadrowe, w wyniku których ze stanowiskiem pożegnał się pułkownik Andrzej Pecka, pełniący funkcję dyrektora generalnego formacji więziennej. Szef resortu sprawiedliwości Adam Bodnar przekazał do wiadomości publicznej, że rażące uchybienia w zachowaniu Jarosława W. zgłaszano przełożonym już w 2020 roku.