Dorożkarze wśród rannych w ataku w Krakowie. Dwie osoby walczą o życie

Sobotni zamach na Rynku Głównym w Krakowie dotknął także krakowskich dorożkarzy i dorożkarki, którzy od lat stanowią jeden z symboli miasta. Specjalne oświadczenie w tej sprawie wydała Dorota Litwicka, stojąca na czele Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich. Przekazała, że dwie osoby z ich grona walczą obecnie o życie, a wiele innych ma ciężkie obrażenia.

Atak w Krakowie. Ranni dorożkarze z Rynku Głównego

W sobotnich wydarzeniach ucierpieli nie tylko turyści i przypadkowi przechodnie. Obrażenia odniosły także osoby pracujące na Rynku Głównym, w tym dorożkarze i dorożkarki, na co dzień wożący po Krakowie mieszkańców i przyjezdnych.

Głos w tej sprawie zabrała Dorota Litwicka, pełniąca funkcję prezes Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich, publikując oświadczenie.

„To straszna tragedia dla naszego środowiska. Ofiarami szaleńca zostali dziś dorożkarze i dorożkarki, ludzie, którzy jak co dzień przyjechali na Rynek Główny do pracy” – napisała Dorota Litwicka.

Dorożkarze walczą o życie po strzelaninie w Krakowie

Opublikowany komunikat wskazuje, że bilans tego ataku jest wyjątkowo bolesny dla grupy zawodowej krakowskich powożących.

„Ucierpiało wielu naszych koleżanek i kolegów. Dwoje walczy o życie, kilkoro odniosło poważne obrażenia. Wszystko na skutek ostrzału bandyty” – poinformowała Litwicka.

Na ten moment nie ujawniono dokładnych danych na temat wieku poszkodowanych osób ani szczegółów dotyczących ich stanu zdrowia.

Zamach na Rynku w Krakowie. W jakim stanie są konie?

Po zamachu wiele osób dopytywało o sytuację koni, które stały z dorożkami na Rynku Głównym. Z wydanego komunikatu wynika, że zwierzęta uniknęły poważniejszych obrażeń.

„Nasze konie poza powierzchownymi ranami nie ucierpiały fizycznie” – przekazała prezes stowarzyszenia.

Szefowa organizacji zaznaczyła jednak, że konsekwencje tego zdarzenia znacznie wykraczają poza same rany fizyczne.

„Fizycznie, bo psychicznie to dla nas, dla naszej dorożkarskiej rodziny największa tragedia w całym okresie pracy na Rynku” – napisała Dorota Litwicka.

Stowarzyszenie Dorożkarzy Krakowskich wspiera rodziny ofiar

Przedstawiciele krakowskich dorożkarzy przekazali także słowa wsparcia wszystkim rannym oraz rodzinom zamordowanych osób.

„Łączymy się z rodzinami ofiar, łączymy się z rodzinami wszystkich ofiar szaleńca. Trwamy” – czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Dorożkarzy Krakowskich.

Wpis obrazuje ogromny szok po ataku w centrum Krakowa. Dorożkarze stanowią dla mieszkańców i przyjezdnych jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Rynku Głównego. W sobotę, zamiast świadczyć usługi turystom, sami padli ofiarą jednego z najtragiczniejszych wydarzeń we współczesnych dziejach miasta.

Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Bilans ofiar

Atak miał miejsce około godziny 15. Na płytę Rynku Głównego wjechał samochodem zamaskowany 24-letni mężczyzna, który następnie zaczął strzelać do zgromadzonych tam osób.

Dotychczasowy bilans mówi o sześciu ofiarach śmiertelnych i 16 osobach rannych. W gronie poszkodowanych znaleźli się także policjanci podejmujący interwencję w trakcie zdarzenia. Sam napastnik został postrzelony i przewieziony do szpitala.

Trwa oficjalne śledztwo w tej sprawie. Służby wciąż rekonstruują dokładny przebieg ataku i badają motywy, jakimi kierował się sprawca.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli odczuwasz lęk, niepokój lub potrzebujesz rozmowy po wydarzeniach, które wstrząsnęły Krakowem, możesz skorzystać z bezpłatnego wsparcia:

  • 116 111 – telefon zaufania dla dzieci i młodzieży,
  • 116 123 – telefon wsparcia emocjonalnego dla dorosłych,
  • 800 70 2222 – Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym.

Pomoc jest dostępna anonimowo i bezpłatnie. Nie trzeba zostawać samemu z trudnymi emocjami.

Dotarliśmy do koleżanki sprawcy zamachu w Krakowie! "Rysował zamach na szkołę"

ROLKI