Tragiczny finał wesela w Wadowicach
Do dramatycznych wydarzeń doszło w nocy z 15 na 16 sierpnia w jednym z hoteli w Wadowicach. W trakcie trwającej tam uroczystości weselnej, na imprezę próbował dostać się 38-letni mężczyzna. Nie był on zaproszonym gościem i według ustaleń śledczych zachowywał się agresywnie. Wywiązała się bójka, w której udział wzięła grupa weselników. Po wszystkim na miejsce wezwano policję. W trakcie interwencji obezwładniany mężczyzna nagle stracił przytomność. Mimo podjętej reanimacji i przewiezienia do szpitala, zmarł po kilku godzinach.
Policjant zostanie zwolniony? Ruszyła procedura
Jednym z gości weselnych, który brał udział w pobiciu, był funkcjonariusz policji z 19-letnim doświadczeniem w służbie. Mężczyzna został zawieszony i usłyszał już zarzuty. To jednak nie koniec jego problemów. Jak informuje małopolska policja, jego przyszłość w formacji jest praktycznie przesądzona.
- Jest wobec niego wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a z uwagi na oczywistość popełnienia czynu o znamionach przestępstwa została wszczęta procedura administracyjna o zwolnienie go ze służby
- mówi Radiu Eska asp. Bartosz Izdebski z Małopolskiej Policji.
Polecany artykuł:
Zarzuty dla ośmiu osób. Co ustaliła prokuratura?
Prokuratura Rejonowa w Wadowicach nadzoruje śledztwo w sprawie pobicia. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, zarzuty usłyszało już sześciu mężczyzn, w tym wspomniany policjant. Odpowiedzą za udział w pobiciu poprzez kopanie pokrzywdzonego po głowie i ciele. Wobec wszystkich zastosowano poręczenia majątkowe w kwocie 15 tysięcy złotych. Żaden z podejrzanych nie przyznał się do winy. To jednak nie wszyscy zamieszani w sprawę. Śledczy chcą postawić zarzuty kolejnym dwóm osobom.
- Trwają czynności zmierzające do ogłoszenia tym osobom również zarzutu udziału w pobiciu zmarłego mężczyzny. Te czynności będą prowadzone być może nawet w dzisiejszym dniu, byli to również mężczyźni uczestnicy tej imprezy weselnej
- informuje Radio Eska Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Za zarzucane podejrzanym przestępstwo grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Co było przyczyną śmierci 38-latka?
Kluczową kwestią w sprawie pozostaje przyczyna zgonu 38-latka. Jak informuje prokuratura, wstępne wyniki sekcji zwłok przyniosły zaskakujące informacje. Okazuje się, że pobicie nie było bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny. Na pełne i szczegółowe wyniki trzeba będzie jednak poczekać co najmniej miesiąc. Śledczy zapowiadają, że szczegółowo zbadają także przebieg i zasadność policyjnej interwencji, w trakcie której mężczyzna stracił przytomność.
Współpraca: Karolina Suder/Radio ESKA