Szerszeń azjatycki dotarł do Polski. „Niszczy całe rodziny, całe ule”. Pszczelarze zaskoczeni

2026-10-19 18:16

To odkrycie zaniepokoiło środowisko pszczelarskie. W Wielkiej Wsi pod Krakowem po raz pierwszy w Polsce natrafiono na gniazdo szerszenia żółtonogiego. Ten pochodzący z Azji inwazyjny owad stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo dla pszczół miodnych i potrafi zniszczyć całe pasieki.

Zwykły dzień w pracy przy ulu przybrał zupełnie nieoczekiwany obrót. 14 października Janusz Kołodziejczyk, właściciel pasieki zlokalizowanej w Wielkiej Wsi koło Krakowa, zaobserwował w pobliżu swoich uli nietypowego osobnika. Jego uwagę od razu zwróciło bardzo ciemne zabarwienie drapieżnika oraz charakterystyczne, jaskrawożółte zakończenia jego odnóży. Doświadczony właściciel gospodarstwa nie miał wątpliwości, że nie jest to rodzimy gatunek. Szybko zorientował się, że najprawdopodobniej patrzy na inwazyjnego szerszenia azjatyckiego, który jest w stanie wyeliminować całą populację pszczół i zrujnować pracę niejednego pszczelarza.

Janusz Kołodziejczyk ostrzega przed inwazyjnym szerszeniem

Przypuszczenia małopolskiego pszczelarza szybko się potwierdziły. O swoim nietypowym znalezisku natychmiast powiadomił odpowiednie służby. 

- W ubiegłym tygodniu zauważyliśmy, latającego w naszej pasiece szerszenia, odbiegał wyglądem od naszego rodzimego szerszenia. Podejrzewaliśmy, że mamy do czynienia z inwazyjnym gatunkiem azjatyckim, dlatego też niezwłocznie powiadomiliśmy Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Przyjechali do nas i szybko odłowili pierwsze osobniki. Stwierdzili, że jest to szerszeń żółtonogi. Jest on wielkim zagrożeniem dla pszczół miodnych. Niszczy całe rodziny, całe ule a jednocześnie przyczynia się do niszczenia całych pasiek. Ocenia się, że żeby wykarmić całą rodzinę szerszenia, potrzebuje od 12 do 15 kilogramów żywych pszczół

- relacjonuje w rozmowie z „Super Expressem” Janusz Kołodziejczyk.

Szerszeń żółtonogi groźny dla polskich pszczół

To pierwsze potwierdzone w naszym kraju siedlisko tego drapieżnego owada. Szerszeń żółtonogi dorasta zwykle od 2,5 do 3 centymetrów, przez co jest nieznacznie mniejszy od swojego europejskiego krewniaka. Owad ten wyróżnia się wyraźnie żółtym odwłokiem oraz rdzawobrązowymi detalami na głowie. Intruz poluje na pszczoły miodne chwytając je w locie. Ten gatunek jest śmiertelnie groźny dla pszczół miodnych. I to nie przypadek, że uwił gniazdo w pobliżu pasieki.

Inwazja szerszeni z zupełnie nieoczekiwanej strony

Zlokalizowanie inwazyjnego gatunku na terenie województwa małopolskiego wywołało olbrzymie zdziwienie wśród naukowców oraz samych hodowców. Eksperci przewidywali, że azjatycki szkodnik przedostanie się do Polski od zachodu, z uwagi na to, że jego obecność już wcześniej udokumentowano na terytorium Niemiec oraz Czech.

- A tu nagle pojawił się w Wielkiej Wsi pod Krakowem

- dodaje zaskoczony hodowca. Mimo że na ten moment odkryto tylko jedno gniazdo owadów, zagrożenie wciąż jest ogromne. Istnieje spore ryzyko, że zdążyły je opuścić zapłodnione samice. Jeżeli uda im się przetrwać trudne warunki zimowe, wiosną zaczną zakładać kolejne kolonie. Ta sytuacja dobitnie wskazuje, że zarówno hodowcy pszczół, jak i państwowe służby muszą liczyć się z eskalacją problemu w przyszłym roku.

ROLKI