Klaudia i Mateusz zginęli na chodniku w Krakowie. Urzędnicy reagują po dramacie. Będą zmiany

2026-08-25 16:02

Po śmiertelnym potrąceniu młodych rodziców w Krakowie, władze miasta podjęły decyzję o zmianach na ulicy Solnej. Jeszcze w tym tygodniu mają tam zostać zamontowane progi zwalniające i szykany. Choć urzędnicy przekonują, że droga była odpowiednio oznakowana, okoliczni mieszkańcy od dawna zgłaszali problemy z bezpieczeństwem.

Kraków: po śmierci Klaudii i Mateusza powstaną progi zwalniające na ul. Solnej

Jak informuje RMF FM, w miniony poniedziałek przedstawiciele służb miejskich przeprowadzili wizję lokalną w okolicach ulic Solnej i Nadwiślańskiej. Wynikiem tego spotkania jest postanowienie o montażu dodatkowych zabezpieczeń. Jeszcze w bieżącym tygodniu kierowcy będą musieli zwolnić z powodu nowych progów oraz szykan. W przyszłości krakowski magistrat zamierza również położyć tam nową warstwę asfaltu.

Stanisław Kracik, który pełni funkcję prezydenta Krakowa, tłumaczy, że podjęte kroki są bezpośrednią odpowiedzią na fatalne zdarzenie i głosy zaniepokojonych mieszkańców.

- To jest reakcja na to, co się zdarzyło. (...) Dlatego też uważam, że trzeba po prostu ten próg, mimo że do tej pory nie było ku temu powodu, jednak trzeba go zamontować.

Wypadek na Solnej. Prezydent Krakowa odpiera zarzuty o brak działań

Pełniący obowiązki prezydenta Krakowa stanowczo zaznaczył, że przeprowadzona analiza terenu nie wykazała żadnych błędów ze strony miasta we wcześniejszym zarządzaniu drogą.

- Oznakowania tam są prawidłowe, nie bardzo jest tam miejsca, poza ewentualnym progiem zwalniającym, na jakąkolwiek ingerencję, która broniłaby się z punktu widzenia zarówno przepisów, jak i potrzeb.

Stanisław Kracik dodał również, że przez okolice Zabłocia każdego dnia przejeżdżają tysiące pojazdów, a na przestrzeni ostatnich pięciu lat nie doszło tam do poważniejszych incydentów komunikacyjnych.

Mieszkańcy Krakowa oburzeni. "Ostrzegaliśmy, że ulica Solna jest niebezpieczna"

Osoby mieszkające na Zabłociu nie zgadzają się z optymizmem urzędników i przypominają, że od dłuższego czasu obawiali się o swoje bezpieczeństwo na ul. Solnej. To uczęszczana trasa, którą chętnie wybierają spacerowicze kierujący się na bulwary nad Wisłą, szczególnie w weekendy.

- Do dziś nie mogę przestać myśleć o tym wypadku i o tych ludziach, którzy zginęli. To mógł być każdy z nas. Nie czuję się teraz tu bezpiecznie.

Radny Rafał Zawiślak podkreśla z kolei, że już 24 miesiące temu wnioskował o ustawienie szykan zwalniających na ul. Solnej. Zapowiedział on także złożenie zawiadomienia do prokuratury, podejrzewając urzędników o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Mimo zapewnień ratusza o szybkiej reakcji i budowie zabezpieczeń po wypadku, powraca jedno pytanie: dlaczego odpowiednie służby zadziałały dopiero wtedy, gdy doszło do ludzkiego dramatu?

Kraków: 26-letni Hubert B. śmiertelnie potrącił młodych rodziców

Do makabrycznego zdarzenia doszło w sobotę, 22 sierpnia, niedługo przed godziną 18. Jadący Volkswagenem Golfem 26-letni Hubert B. wypadł z drogi i uderzył w idącą chodnikiem rodzinę, która spacerowała z 8-miesięcznym niemowlęciem.

Klaudia i Mateusz ponieśli śmierć na miejscu. Ich malutki syn doznał poważnych obrażeń i musiał być hospitalizowany.

Ze wstępnych opinii biegłego wynika, że pojazd pędził z prędkością około 70 km/h, ignorując obowiązujące na ul. Solnej ograniczenie do 30 km/h. Hubert B. został oskarżony o umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego oraz nieumyślne doprowadzenie do wypadku śmiertelnego. Mężczyzna trafił do aresztu tymczasowego na okres trzech miesięcy.

Zarzuty dla Huberta B.