Michał O. sprawiał wrażenie spokojnego i delikatnego. Sąsiad ujawnia, jaki był naprawdę

2026-11-08 14:33

Michał O. sprawiał wrażenie cichego, delikatnego i nieco wycofanego młodego mężczyzny, na którego przechodnie na ulicy zazwyczaj nie zwracają uwagi. Wszystko wskazuje jednak na to, że to właśnie on bezwzględnie zabił swoich rodziców oraz siostrę, nie oszczędzając nawet dwóch domowych kotów.

Dramat rozegrał się w nocy z piątku na sobotę w rodzinnym domu w Ostrowcu Świętokrzyskim. 53-letni Janusz O., jego 52-letnia małżonka Renata oraz ich 21-letnia córka Magdalena stracili życie najpewniej od dwóch postrzałów w głowę. Po upływie kilkunastu godzin młody mężczyzna pozbawił życia kolejne sześć osób w Krakowie.

Położona na zapleczu rynku ulica Tylna stanowi ścisłe centrum Ostrowca Świętokrzyskim. Zabudowa składa się tam z kamienic oraz bloków wzniesionych w latach 60. ubiegłego stulecia. Choć z pozoru rejon ten robi wrażenie cichego, to w niedzielę rano łatwo natknąć się tam na ludzi, którzy przedłużają sobie weekendowe zakrapiane spotkania. Tak wygląda specyfika tego śródmiejskiego zakątka.

Nie róbcie już zamieszania, stało się i już – mówi pan Paweł, który od rana obserwuje pracę policjantów i prokuratorów w bloku stojącym na początku ulicy.

Rodzina O. razem z Michałem zajmowała lokal na drugim piętrze i to właśnie w tym mieszkaniu rozegrały się tragiczne sceny. Życie stracili tam rodzice oraz siostra, która zjechała do domu na weekend ze studiów na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Żaden z niego terrorysta, bardziej delikatne chłopiec przy twardym tatusiu – dodaje pan Paweł.

Wspomniany wcześniej specyficzny klimat okolicy dotyczy jednak tylko niewielkiej grupy osób. Zdecydowana większość lokatorów to spokojni sąsiedzi, którzy dobrze znali zamordowaną rodzinę O., regularnie z nią rozmawiali oraz wymieniali się troskami dnia codziennego.

Bardzo pozytywni ludzie, na poziomie. Ona pracowała w sklepie, była uśmiechnięta i serdeczna – mówi pan Wojtek.

Rozmówca ma wprawdzie postawną budowę ciała i liczne tatuaże na skórze, ale w tej sytuacji nie potrafi powstrzymać płaczu. W jego pamięci zapisał się także sam Michał.

Normalny, spokojny, „siema, siema”. Sąsiad po prostu. Co mu się stało? Co? – pyta poruszony.

Na ten moment powody, które popchnęły 24-latka do zbrodni, wciąż stanowią zagadkę.

Motywy działania sprawcy są na razie nieznane. Trwa drobiazgowe śledztwo – przekazał prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Kraków pod zamachu. Relacja Bartka Wojsy z Rynku Głównego

ROLKI