Spis treści
- Strzelanina w Krakowie. Funkcjonariusze podjęli walkę ze sprawcą po trzech minutach
- Wielka mobilizacja służb w Krakowie. W akcji wzięło udział ponad tysiąc policjantów
- Bilans ataku w Krakowie. Sześć ofiar śmiertelnych i dwaj ciężko ranni policjanci
- Donald Tusk dziękuje rannym funkcjonariuszom. Premier odwiedził Kraków
Strzelanina w Krakowie. Funkcjonariusze podjęli walkę ze sprawcą po trzech minutach
W sobotę o godzinie 15.00 krakowski Rynek Główny oraz przyległe do niego ulice były pełne spacerujących mieszkańców i turystów. Spokój niespodziewanie przerwał huk wystrzałów. Uzbrojony 24-letni Michał O. zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów, wywołując panikę wśród ludzi, którzy rzucili się do ucieczki w poszukiwaniu kryjówki przed pociskami.
Pierwsza informacja o ataku wpłynęła do Centrum Powiadamiania Ratunkowego dokładnie o godzinie 15:00:15, po czym nastąpiła prawdziwa lawina kolejnych telefonów. W sumie operatorzy odebrali niemal 40 zawiadomień o zagrożeniu.
Odpowiedź służb mundurowych była natychmiastowa. Zaledwie dwie minuty po pierwszym sygnale alarmowym w rejonie zdarzenia zameldowali się strażnicy miejscy, a moment później do działań włączyli się funkcjonariusze policji.
Już w trzeciej minucie od odebrania zgłoszenia wywiązała się strzelanina pomiędzy policjantami a uzbrojonym agresorem.
Napastnik nie miał jednak zamiaru złożyć broni. Mundurowi ruszyli w pościg, do którego dyżurny na bieżąco kierował następne załogi. Policjanci z narażeniem własnego życia starali się unieszkodliwić mężczyznę, zanim zdoła on skrzywdzić kolejne osoby.
Cała ta dramatyczna sekwencja zdarzeń rozegrała się w przeciągu zaledwie kilku minut.
Wielka mobilizacja służb w Krakowie. W akcji wzięło udział ponad tysiąc policjantów
Cztery minuty po zarejestrowaniu pierwszego wezwania na miejsce dotarły zespoły ratownictwa medycznego, które natychmiast przystąpiły do ratowania postrzelonych. Po upływie kolejnych dwóch minut do akcji wkroczyły pierwsze zastępy Państwowej Straży Pożarnej.
W ten sposób ruszyła zakrojona na szeroką skalę operacja o charakterze policyjnym i ratunkowym.
W bezpośrednie działania zaangażowano 30 patroli policji, a także 24 zastępy strażackie, co stanowiło łącznie 62 strażaków-ratowników. Równolegle na miejscu tragedii pracowali medycy, tocząc dramatyczną walkę o utrzymanie przy życiu rannych.
Był to jednak zaledwie wstęp do znacznie większej mobilizacji sił.
W sumie we wszystkich czynnościach związanych z krakowskim dramatem wzięło udział ponad tysiąc funkcjonariuszy policji.
W tej grupie znaleźli się zarówno mundurowi, którzy jako pierwsi starli się z napastnikiem, jak i patrole blokujące centrum miasta, pododdziały kontrterrorystyczne, a także śledczy przeprowadzający oględziny wspólnie z prokuratorami.
Tak ogromne siły wprowadzano do działania stopniowo, aby skutecznie ująć sprawcę, zabezpieczyć ślady na miejscu zbrodni oraz dokładnie wyjaśnić przebieg ataku. W tym samym czasie strażacy oraz ratownicy medyczni nieustannie zajmowali się poszkodowanymi.
Bilans ataku w Krakowie. Sześć ofiar śmiertelnych i dwaj ciężko ranni policjanci
Mimo błyskawicznego pojawienia się mundurowych, rozlewu krwi nie zdołano uniknąć. Całkowity bilans tego ataku to sześć ofiar śmiertelnych oraz 16 rannych osób.
W trakcie bezpośredniej konfrontacji z uzbrojonym sprawcą ucierpieli także dwaj funkcjonariusze usiłujący go zatrzymać. Z determinacją napastnika, który nie zamierzał się poddać, zmierzyli się starsi posterunkowi Jakub Kulik oraz Artur Morański.
Obaj mundurowi odnieśli bardzo poważne rany i wymagali pilnej hospitalizacji. W niedzielę, 8 listopada, obaj poszkodowani policjanci wciąż znajdowali się pod opieką lekarzy. Funkcjonariusze przeżyli atak, jednak odniesione przez nich obrażenia są rozległe i oznaczają konieczność dalszej hospitalizacji.
Donald Tusk dziękuje rannym funkcjonariuszom. Premier odwiedził Kraków
Szybką interwencję oraz niezwykłą odwagę mundurowych podkreślił premier Donald Tusk, który specjalnie udał się do Krakowa, aby wziąć udział w odprawie po tych tragicznych zajściach.
„Wszyscy jesteśmy pod wielkim wrażeniem poświęcenia i bohaterstwa policjantów” – powiedział szef rządu.
Prezes Rady Ministrów skierował także wyrazy wdzięczności w stronę strażaków, ratowników medycznych oraz zwykłych przechodniów, którzy nie przeszli obojętnie obok cierpiących i natychmiast pospieszyli z pomocą rannym.
Szczególne słowa uznania szef rządu poświęcił dwóm funkcjonariuszom, którzy bezpośrednio stanęli do walki z uzbrojonym napastnikiem.
„Starszy posterunkowy Jakub Kulik i starszy posterunkowy Artur Morański to prawdziwi bohaterowie. Uratowali prawdopodobnie wiele ludzkich istnień, nie zważając na ryzyko utraty życia” – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Na koniec swojego wpisu polityk zwrócił się z bezpośrednim przesłaniem do poszkodowanych mundurowych.
„Cała Polska trzyma za Was kciuki”.
Podczas sobotniego ataku ci dwaj funkcjonariusze pobiegli prosto w kierunku niebezpieczeństwa, od którego reszta tłumu próbowała się oddalić. Zaryzykowali własne zdrowie i życie w obronie zupełnie obcych im osób, a teraz najważniejszym zadaniem dla nich samych jest walka o powrót do pełni sił.