Do krwawej strzelaniny doszło w sobotę po godz. 15. 24-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego wjechał samochodem na płytę Rynku Głównego i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym sam napastnik.
Michał O. został postrzelony przez policjantów podczas interwencji. Do zatrzymania doszło w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej, gdzie funkcjonariusze wymienili z nim ogień. Mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie. Najnowsze informacje od wojewody mówią już o stanie krytycznym. 24-latek przeszedł kilka operacji.
Makabryczne odkrycie w mieszkaniu Michała O.
Po strzelaninie służby rozpoczęły działania także w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie mieszkał Michał O. W jego mieszkaniu znaleziono ciała trzech osób. Policja potwierdziła w niedzielę, że ofiary to rodzice oraz 21-letnia siostra 24-latka.
Na ciałach ujawniono obrażenia, które wstępnie oceniono jako rany postrzałowe. Zwłoki zostały zabezpieczone do szczegółowych badań. W mieszkaniu policjanci znaleźli także siedem sztuk broni.
Na miejscu przez całą noc pracowali policyjni kontrterroryści, technicy oraz prokurator. Ze względów bezpieczeństwa ewakuowano mieszkańców bloku. Po zakończeniu najważniejszych czynności mogli oni wrócić do swoich mieszkań. Policja podkreślała jednocześnie, że przeszukania prowadzone są również poza samym mieszkaniem.
Michał O. miał pozwolenie na broń
Według ustaleń służb Michał O. był obywatelem Polski i wcześniej nie był karany ani notowany przez policję. Miał pozwolenie na broń. W jego samochodzie funkcjonariusze znaleźli liczne egzemplarze broni i amunicję.
Policja i prokuratura nadal ustalają dokładne okoliczności oraz motyw działania 24-latka. Według dotychczasowych ustaleń śledczych mężczyzna działał sam.
W wyniku tragedii na Rynku Głównym zginęło sześć osób. Wśród zabitych jest m.in. 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Poszkodowani trafili łącznie do sześciu szpitali. Wojewoda małopolski przekazał, że wśród rannych jest 11 Polaków i pięciu obcokrajowców. W 14 przypadkach stan poszkodowanych jest stabilny, w jednym ciężki.
Wśród rannych są także dwaj policjanci, którzy podczas interwencji zostali postrzeleni. Wojewoda określił ich mianem bohaterów i podkreślił, że bez ich interwencji skutki tragedii mogły być znacznie poważniejsze.