Spis treści
Strzelanina w Krakowie. Rynek Główny wciąż niedostępny dla pieszych
W minioną sobotę w sercu miasta rozegrały się dantejskie sceny. Gdy padły strzały, spanikowani przechodnie rzucili się do ucieczki, a teren błyskawicznie wypełniły służby ratunkowe oraz patrole policji. Choć w niedzielę (8 listopada) atmosfera jest już bardziej opanowana, ślady wczorajszego dramatu wciąż widać na każdym kroku, co przypomina o skali tej niewyobrażalnej tragedii.
Sąsiednie ulice powoli budzą się do życia, otwierają się niektóre punkty usługowe, a na chodnikach widać pojedynczych spacerowiczów, choć jest ich zdecydowanie mniej niż zazwyczaj. W tym samym czasie krakowski Rynek Główny jest całkowicie zamknięty dla mieszkańców i turystów. Dostępu do placu bronią rozciągnięte taśmy, zaparkowane radiowozy oraz stojący na każdym wejściu mundurowi.
Obecny w centrum miasta reporter „Super Expressu” Bartosz Wojsa przygląda się temu, jak wygląda życie w Krakowie kilkanaście godzin po masakrze.
„Część lokali na deptaku jest otwarta. Ludzie są, ale niewielu. Słychać wciąż głosy niedowierzania” – relacjonuje dziennikarz „Super Expressu”.
Tragedia na Rynku w Krakowie. Mieszkańcy w szoku po ataku
Niedzielny obraz miasta zupełnie nie przypomina tętniącego życiem centrum, które zwykle jest oblegane przez rzesze zwiedzających. Wprawdzie w pobliżu głównego placu działają wybrane sklepy czy lokale gastronomiczne i można tam zauważyć przechodniów, to ścisłe centrum Krakowa pozostaje całkowicie wyłączone z ruchu z powodu trwających działań policyjnych.
Pamięć o sobotnich wydarzeniach w tych miejscach jest wciąż niezwykle żywa. Zaledwie dobę wcześniej uzbrojony mężczyzna zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów w samym sercu miasta. W wyniku tego brutalnego ataku śmierć poniosło sześć osób, a kilkanaście innych odniosło obrażenia.
Funkcjonariusze postrzelili i ujęli napastnika, którym okazał się 24-letni Michał O. W trakcie akcji zatrzymania obrażenia odnieśli także interweniujący policjanci, jednak z najświeższych doniesień wynika, że lekarzom udało się już ustabilizować ich stan.
Śledztwo po masakrze w Krakowie. Służby wciąż badają miejsce zbrodni
Mimo upływu kilkunastu godzin od dramatycznych wydarzeń, służby wciąż prowadzą swoje czynności. O tragedii, która poruszyła całą Polskę, nieustannie przypominają radiowozy, policyjne taśmy oraz mundurowi blokujący wejścia na Rynek.
Prowadzący sprawę śledczy skupiają się obecnie na szczegółowym odtworzeniu przebiegu ataku i poznaniu motywów sprawcy. Równolegle funkcjonariusze badają okoliczności śmierci rodziców oraz siostry napastnika, których zwłoki odkryto w jednym z mieszkań na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego.
Obecnie część śródmieścia próbuje funkcjonować w miarę normalnym trybie, jednak w centralnym punkcie miasta nadal pracują policjanci. Na ten moment nie podano jeszcze terminu ponownego otwarcia Rynku Głównego dla ruchu turystycznego i mieszkańców.