Masakra na Rynku Głównym w Krakowie. Świadek opowiedział o chwili ataku

2026-11-07 17:45

Potężny huk, przeraźliwe krzyki i tłumy uciekające w popłochu do pobliskich lokali. W taki sposób sobotni dramat na Rynku Głównym w Krakowie opisuje jeden z naocznych świadków zdarzenia. Z jego relacji wynika, że przechodnie początkowo wzięli odgłosy wystrzałów za zwykłe fajerwerki. Prawdziwą grozę sytuacji zrozumieli dopiero w momencie, gdy dostrzegli samochód, z którego wystawała lufa broni.

Dramatyczne sceny rozegrały się około godziny 15 w okolicach ulicy Sławkowskiej oraz Rynku Głównego. Z relacji obecnego na miejscu świadka wynika, że uzbrojony napastnik otworzył ogień bezpośrednio do zgromadzonych ludzi, w tym do spacerujących przechodniów oraz turystów pijących kawę. Odgłosy wystrzałów niosły się po całym placu, wywołując ogromną panikę. Przerażeni ludzie z krzykiem rzucili się do ucieczki, desperacko szukając dla siebie bezpiecznego schronienia.

„W całym rynku było słychać strzelaninę. Huk. Ludzie uciekali, krzyczeli, chowali się. Ludzie na początku myśleli, że to są fajerwerki i z ciekawością wychodzili, ale nagle zobaczyli samochód, z którego wystaje broń. To był prawdopodobnie kałach, bo taki był huk potężny” - powiedział świadek dramatu.

Sprawca ataku miał na sobie ubranie przypominające mundur wojskowy, a w swoim pojeździe zgromadził pokaźny zapas amunicji. Z komunikatów przekazywanych przez policję wynika, że funkcjonariusze postrzelili i skutecznie zatrzymali agresywnego mężczyznę. Obecnie przebywa on pod opieką lekarzy w szpitalu.

Najnowsze informacje wskazują na niezwykle tragiczny bilans tego zdarzenia. W wyniku ataku śmierć poniosło pięć osób, a kilkanaście kolejnych odniosło obrażenia. W gronie rannych znaleźli się także interweniujący policjanci. Na miejscu tragedii natychmiast rozpoczęły pracę służby ratunkowe, a na płycie Rynku wylądował wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Czytaj też: Wstrząsające nagrania z Krakowa. Reanimacja ofiar, krew na ulicach. Takich obrazów Polska nie widziała

Podczas akcji służby mundurowe wzywały wszystkich przebywających w pobliżu do natychmiastowego ukrycia się w bezpiecznych punktach. Funkcjonariusze całkowicie zablokowali ścisłe centrum miasta, prowadząc tam intensywne czynności. Na ten moment śledczy nie ujawniają tożsamości napastnika ani motywów jego działania. Trwa dokładne odtwarzanie przebiegu tych dramatycznych wydarzeń oraz weryfikacja, czy w ataku brało udział więcej sprawców.

MASAKRA NA ULICACH KRAKOWA

ROLKI