- Przecież to jakiś zamach terrorystyczny. Według mnie tragedia. Na pewno ogromna tragedia - powiedział Radiu Eska jeden z mieszkańców Krakowa.
Inny rozmówca przyznał, że po wydarzeniach odczuwa strach. - Jestem delikatnie wstrząśnięty. Mieszkam w Krakowie, odczuwam strach. Myślę, że tak jak wszyscy i chciałbym poświęcić minutę ciszy dla osób, które zostały tutaj, no niestety zabite - powiedział.
Czytaj też: Strzelanina w Krakowie pochłonęła sześć osób. Policja podaje nowe fakty o ofiarach
Policja chce dotrzeć do świadków strzelaniny. W okolicy rynku ma stanąć autobus, w którym funkcjonariusze będą przyjmować zeznania. - Wszyscy świadkowie tego zdarzenia proszeni są o kierowanie się do autobusu, który będzie podstawiony w rynku. Tam będą policyjni dochodzeniowcy, którzy przyjmą zeznania od osób, które naocznie widziały zdarzenie - zapowiedziała Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
W krakowskim urzędzie miasta trwa sztab kryzysowy z udziałem służb. Informację potwierdził w mediach społecznościowych prezydent Krakowa Łukasz Gibała.