Rysował wisielców i zamach na szkołę. Koleżanka z klasy sprawcy zamachu z Krakowa przerywa milczenie! TYLKO U NAS

2026-11-07 21:56

Rysował wisielców i sceny zamachu na szkołę. Na swoich rysunkach przedstawiał samego siebie jako uzbrojonego napastnika. Zapytany o znaczenie tych obrazków odpowiadał, że chciałby zostać zamachowcem. Tak 24-letniego mieszkańca Ostrowca Świętokrzyskiego zapamiętała jego była koleżanka z klasy. W rozmowie z reporterem Radia ESKA Jakubem Krzyżakiem opowiedziała o niepokojących sytuacjach z czasów szkolnych. Wspomniała również o nietypowym zachowaniu podczas lekcji online. „Mówił to, jakby to było jego marzenie” - relacjonuje.

Zamach w Krakowie
Autor: Art Service/ PAP, X.COM/ PAP

Koleżanka z klasy sprawcy strzelaniny w Krakowie zabrała głos. „Chciał być zamachowcem”

W sobotę, 7 listopada, Kraków stał się miejscem niewyobrażalnej tragedii. W centrum miasta uzbrojony mężczyzna otworzył ogień do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów, którzy podczas interwencji również zostali postrzeleni. Według informacji przekazanych przez służby napastnik pochodzi z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Teraz głos zabrała kobieta, która chodziła z nim do jednej klasy. Jej wspomnienia z czasów szkolnych są niepokojące. Jak opowiedziała w rozmowie z reporterem Radia ESKA Jakubem Krzyżakiem, mężczyzna był cichy i małomówny, ale podczas lekcji zdarzało mu się tworzyć rysunki przedstawiające przemoc.

Pamiętam taką sytuację, że siedzieliśmy na lekcji i on na przykład rysował rysunki i na tych rysunkach rysował wisielców albo rysował, że wchodzi ktoś z pistoletem. Pytaliśmy go, co to jest, to mówił, że zamach na szkołę, że tam trupy w ogóle leżały i że on właśnie wchodzi z tym pistoletem do szkoły – relacjonowała była koleżanka z klasy.

Jak dodała, na rysunkach to właśnie on przedstawiał się jako uzbrojony napastnik. Kiedy znajomi pytali go o te sceny, miał odpowiadać, że chciałby zostać zamachowcem.

Mówił to, jakby to było jego marzenie po prostu – wspominała kobieta.

Już w szkole mówił o zamachu na szkołę. Znajomi nie traktowali tego poważnie

Rozmówczyni przyznała, że ona i inni uczniowie zwracali uwagę na niepokojące rysunki. Nie traktowali jednak tych sytuacji jako zapowiedzi rzeczywistego ataku.

– Mówiliśmy, ale też w taki prześmiewczy trochę sposób, że rysuje takie rzeczy. Nikt się raczej nie spodziewał, że będzie to faktycznie kiedyś prawdą – opowiedziała.

Jak dodała, zdarzało im się rozmawiać o nim między sobą i żartować, że kiedyś kogoś zabije. Dziś, po tragedii w Krakowie, tamte rozmowy nabierają zupełnie innego znaczenia.

Była koleżanka podkreśliła, że nikt ze znajomych nie był z nim blisko. Mężczyzna był cichy, małomówny i niedostępny. Wyjątkiem miały być lekcje historii, podczas których częściej zabierał głos. Rozmówczyni przypuszcza, że interesował się historią, wojskiem i wojną.

Maska gazowa na lekcji online. Koleżanka wspomina nietypową sytuację

W rozmowie pojawił się również wątek nietypowego zachowania podczas nauczania zdalnego. Według relacji kobiety mężczyzna pewnego dnia połączył się z lekcją online, mając na twarzy starą maskę przeciwgazową.

Rozmówczyni nie znała jego sytuacji rodzinnej. Nie potrafiła powiedzieć, czy miał problemy osobiste ani jakie relacje łączyły go z najbliższymi.

 

ROLKI